Od 1 listopada 2024 roku w życie wchodzą przepisy wprowadzające długo oczekiwane „wakacje składkowe” dla najmniejszych firm. To rozwiązanie, zapisane w ustawie z 9 maja 2024 roku o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, ma ulżyć mikroprzedsiębiorcom, pozwalając im raz w roku odetchnąć od obowiązkowych składek na ZUS.
Na czym dokładnie polega ta ulga? Kto może z niej skorzystać? I jak liczyć limit ubezpieczonych, od którego zależy prawo do zwolnienia?
Na czym polegają wakacje składkowe?
Mechanizm jest prosty: przedsiębiorca prowadzący działalność pozarolniczą może złożyć wniosek o zwolnienie z opłacania składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe i wypadkowe za jeden wybrany miesiąc w roku.
Jeśli dobrowolnie opłaca składkę chorobową, także i ona może zostać objęta zwolnieniem.
Kluczowe zasady:
- wakacje przysługują tylko raz w roku,
- obejmują jeden miesiąc kalendarzowy,
- podstawą wymiaru składek za miesiąc zwolnienia jest najniższa obowiązująca podstawa.
W 2024 roku rozwiązanie ruszy wyjątkowo w grudniu – wnioski składane w listopadzie będą dotyczyły grudnia, a te złożone w grudniu 2024 r. obejmą styczeń 2025 r.
Warunki skorzystania z ulgi
Nie każdy przedsiębiorca będzie mógł „wziąć wolne” od ZUS. Ustawa jasno wskazuje kryteria:
- Limit ubezpieczonych – w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku przedsiębiorca miał zgłoszonych do ubezpieczeń (emerytalnych, rentowych, wypadkowego lub zdrowotnego) nie więcej niż 10 osób.
- Przychody – w ciągu dwóch ostatnich lat działalności nie osiągnął przychodów, albo w co najmniej jednym z tych lat jego roczny przychód nie przekroczył 2 mln euro.
- Brak powiązań z byłym pracodawcą – przedsiębiorca nie może świadczyć usług dla pracodawcy, u którego wcześniej był zatrudniony w zakresie tożsamym z obecną działalnością.
- Status ubezpieczonego – w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku przedsiębiorca sam podlegał ubezpieczeniom z tytułu prowadzonej działalności.
Limit 10 ubezpieczonych – kogo liczymy?
To najważniejszy i najczęściej budzący wątpliwości warunek. Ustawa mówi o osobach zgłoszonych do ubezpieczeń w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku. Liczy się każda osoba, która choć jeden dzień w tym miesiącu podlegała ubezpieczeniu.
Do limitu wliczamy m.in.:
- samego przedsiębiorcę,
- pracowników,
- zleceniobiorców (poza studentami i uczniami do 26 r.ż.),
- osoby współpracujące przy działalności.
Kogo nie liczymy?
- osób przez cały miesiąc na urlopie wychowawczym lub bezpłatnym,
- osób pobierających zasiłek macierzyński.
Co istotne – osoby na chorobowym czy świadczeniu rehabilitacyjnym wliczają się do limitu. Podobnie pracownicy wykazani z kodami przerwy 151 (usprawiedliwiona nieobecność bez prawa do wynagrodzenia/zasiłku) i 152 (nieusprawiedliwiona nieobecność).
Jak złożyć wniosek?
Dokumentem, który daje prawo do skorzystania z wakacji składkowych, jest wniosek RWS składany przez PUE/eZUS.
- wniosek można złożyć tylko w miesiącu poprzedzającym miesiąc zwolnienia,
- formularz pobiera dane automatycznie z profilu płatnika,
- decyzje ZUS zapadają automatycznie, a ich wynik widoczny jest na koncie płatnika,
- w przypadku odmowy można się odwołać w ciągu 30 dni.
Pomoc de minimis
„Wakacje składkowe” są traktowane jako pomoc publiczna w formule de minimis. Oznacza to, że przedsiębiorcy muszą mieć dostępny limit tej pomocy. Jeżeli go przekroczyli, ulga nie zostanie przyznana.
Dlaczego ustawodawca wprowadził to rozwiązanie?
Według uzasadnienia, zamiast skomplikowanych wyliczeń średniorocznych ustawodawca postawił na proste kryterium liczby ubezpieczonych. To pozwoli ZUS szybciej weryfikować wnioski i usprawnić proces. Szacuje się bowiem, że takich wniosków mogą być dziesiątki czy nawet setki tysięcy miesięcznie.
Podsumowanie
„Wakacje składkowe” to nowe narzędzie wsparcia dla najmniejszych przedsiębiorców. Dają jeden miesiąc wytchnienia od składek ZUS, ale tylko tym, którzy spełnią rygorystyczne warunki – przede wszystkim dotyczące limitu 10 ubezpieczonych i pułapu przychodów.
Dla wielu mikrofirm może to być realna ulga, a dla ZUS – nowe wyzwanie organizacyjne. Wszystko wskazuje jednak na to, że rozwiązanie zostanie przyjęte z entuzjazmem, bo w polskich realiach każda oszczędność ma znaczenie.